Okiem dermatologa
Dr Kamila Stachura

Fotoprotekcja, czyli słońce pod kontrolą

Słońce to życie. Wraz z wiosną zaczynamy spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu, eksponując naszą skórę na coraz intensywniej oddziałujące promienie słoneczne. Pomimo iż słońce ma dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie i urodę, w dużej ilości może wyrządzić również szkody. Żeby uniknąć nieprzyjemnych komplikacji, związanych z jego działaniem, dermatolodzy zalecają stosowanie fotoprotekcji. O tym czym jest fotoprotekcja i dlaczego słońce nie zawsze nam sprzyja, rozmawiamy z dr Kamilą Stachurą, dermatologiem i specjalistą medycyny estetycznej.

Autor

Aneta Dolega

Pani doktor, dlaczego trzeba uważać na tak zawsze przez nas wyczekiwane słońce i chronić przed jego działaniem naszą skórę?

Skórę należy chronić przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego UVA i UVB, aby uniknąć oparzeń słonecznych i trwałego uszkodzenia skóry, prowadzącego w konsekwencji do fotostarzenia, a nawet rozwoju nowotworów skóry. Bardzo aktywne biologicznie promieniowanie UV-B, powodujące szybko widoczny efekt oparzenia skóry, jest w znacznej części pochłaniane przez warstwę ozonową w stratosferze (tylko kilka procent dociera do powierzchni ziemi). Natomiast promieniowanie UV-A, w znikomym stopniu osłabiane przez atmosferę, wnika głębiej w skórę i wpływa na system immunologiczny i to ono jest odpowiedzialne za rozwój nowotworów. Najczęściej spotykanym szkodliwym działaniem UV są przebarwienia — zwłaszcza na twarzy występujące powszechnie w naszym fototypie skóry. Problem dotyczy przede wszystkim kobiet i związany jest z nasileniem ekspozycji na słońce. Do wystąpienia przebarwień przyczyniają się hormony (ciąża, doustna antykoncepcja), niektóre leki przeciwbólowe i antybiotyki. Połączenie któregoś z tych czynników z promieniami UV stanowi „mieszankę wybuchową” prowadzącą niemal nieuchronnie do powstania przebarwień co z kolei stanowi ogromne wyzwanie dla dermatologa. Stosując fotoprotekcję, w znacznym stopniu ograniczamy ryzyko powstania przebarwień i zapobiegamy pogłębianiu już istniejących.

Czy każdy rodzaj skóry jest w równym stopniu narażony na niekorzystne działanie słońca? Jestem wielbicielką słonecznych kąpieli. Mam jasną skórę, ale poparzenia słoneczne u mnie to rzadkość. Mimo to zauważyłam, że po lecie moja skóra długo dochodzi do siebie, pojawiają się na niej np. przebarwienia. Jak się przed tym uchronić? Na czym polega fotoprotekcja?

Promieniowanie UVA i UVB zawsze negatywnie odbija się na kondycji skóry. Niszczy zawarty w macierzy pozakomórkowej kolagen i elastynę, przyczyniając się do jej szybszego starzenia się. Powoduje migrację melanocytów, czyli komórek wytwarzających barwnik – melaninę, w efekcie czego powstają przebarwienia, które często pozostają z nami latami. Przed tymi przykrymi skutkami można się jednak zabezpieczyć, wdrażając fotoprotekcję opartą na preparatach z filtrem. Fotoprotekcja to ochrona przed działaniem słońca i promieniowania UV. Jest również konieczna po zabiegach z zakresu medycyny estetycznej lub kosmetologicznych.

Na nieprzyjemne skutki nadmiernego przebywania na słońcu najbardziej narażone są osoby z jasną cerą, a także dzieci i osoby starsze. Najbardziej widocznym i zarazem bolesnym skutkiem nadmiernej ekspozycji jest oparzenie skóry. W zależności od tego, jak bardzo „przesadziło” się ze słońcem, oparzenia mogą być różnego stopnia.

Na rynku jest dużo kosmetyków z filtrami, które mają uchronić nas przed szkodliwym działaniem słońca. Jak wybrać właściwy kosmetyk i filtr? I co z kosmetykami, które przyspieszają opalanie? Czy są w ogóle zdrowe?

Codzienne stosowanie filtrów niesie ze sobą szereg korzyści również dla naszej skóry! Bardzo istotne jest, aby dobrać odpowiedni filtr do swojego typu cery i stosować produkty zawierające ochronę SPF 30 lub wyższą. Obecnie mamy do wyboru cala gamę preparatów z filtrem, które różnią się zarówno składem jak i konsystencją, dzięki czemu możemy dobrać odpowiedni preparat, zarówno do typu naszej skóry jak też do okoliczności. Inne kremy polecam, jeśli funkcjonujemy w trybie miejskim a inne gdy wyjeżdżamy na wakacje. Na co dzień najlepiej sprawdzają się filtry chemiczne o konsystencji fluidu, które w żaden sposób nie obciążą skóry, nie zostawiają na skórze filmu i są komfortowe do stosowania pod makijaż. Na wakacje polecam preparaty będące mieszaniną filtrów chemicznych i mineralnych. Filtry mineralne potocznie zwane ekranami, w odróżnieniu od filtrów chemicznych, nie wnikają do naskórka, ale odbijają promienie słoneczne. Zatem połączenie w jednym preparacie substancji działających w różnych mechanizmach i na każdym poziomie skóry jest najskuteczniejsze. Dzięki temu gwarantujemy swojej skórze najlepszą ochronę. Opalanie możemy przyśpieszyć za pomocą kosmetyków oraz suplementów diety. Jeżeli sięgamy po nie z umiarem oraz zgodnie z zaleceniami producenta, to nie powinny nam one zaszkodzić. Jednak trzeba pamiętać, że kosmetyki przyśpieszające opalanie powinny także chronić nas przed promieniowaniem UV.

Opalona skóra wygląda zdrowo i ładnie, jednak słońce przyśpiesza jej starzenie się. Czy da się to ze sobą pogodzić, czy jednak trzeba unikać słońca?

W obcowaniu ze słońcem należy zachować umiar. Oprócz wad słońce ma też zalety, których nie sposób przecenić. Dzięki promieniom słonecznym mamy przecież dobry nastrój, a organizm może wytwarzać niezbędną dla zdrowia witaminę D3. Filtry przeciwsłoneczne to podstawa. I tu obalamy powszechny mit — stosowanie fotoprotekcji w żaden sposób nie blokuje wytwarzania przez nasz organizm witaminy D3. Zostało to potwierdzone w wielu badaniach naukowych. Zasada jest prosta: im wyższy faktor filtra (czyli SPF), tym dłuższa jest ochrona przed szkodliwym promieniowaniem. Co to oznacza w praktyce? Jeśli użyjemy kremu z filtrem SPF 15, oznacza to, że możemy przebywać na słońcu 15 razy dłużej niż bez jego użycia. Oczywiście do momentu wystąpienia pierwszych oznak działania słońca, czyli do wystąpienia rumienia. Przykładowo, jeśli bez użycia żadnego filtra, po upływie 10 minut, obserwujemy na skórze wystąpienie rumienia. Oznacza to, że używając SPF 15 ten czas wydłuża się do 150 min. Oczywiście pod warunkiem, że nie działają inne czynniki zewnętrzne, czyli nie pocimy się czy nie korzystamy z relaksu w wodzie. W praktyce, żeby skutecznie chronić się przed UV, zwłaszcza w kontekście przebarwień, należy powtarzać aplikacje kremu z bardzo wysokim faktorem, co 2-3 godziny. Istotne jest, żeby filtry się nie sumowały. Jeśli więc użyjesz np. filtra SPF 20 i pudru SPF 15, to twoja ochrona przeciwsłoneczna będzie wynosiła tyle, ile wyższy faktor, czyli w tym przypadku 20. Należy podkreślić, że kosmetyki z SPF nie zapewniają bezkarnego opalania, a jedynie zmniejszają ryzyko powstania oparzeń słonecznych. Pierwsze smarowanie chemicznym filtrem powinno mieć miejsce około 30 minut przed wyjściem na słońce. Pamiętajmy, że aplikację musimy powtarzać od razu gdy tylko wyjdziemy z wody.

Planuję wyjazd w bardzo ciepłe miejsce. Chciałabym się najpierw skonsultować z dermatologiem, bo będę przebywać często na słońcu. Jak wygląda taka konsultacja?

Można (a nawet trzeba) odwiedzić dermatologa, ale taka konsultacja nie różni się od standardowej wizyty lekarskiej.

A co zrobić, kiedy przesadzimy ze słońcem? Jak ratować skórę?

Jeśli już podczas opalania zauważymy zaczerwienienie lub pieczenie, to schowajmy się do cienia i spróbujmy schłodzić skórę. Domowe produkty złagodzą pieczenie i ochłodzą skórę. Możemy także od razu po powrocie wziąć chłodny prysznic. Przez kolejne dni skórę najlepiej smarować preparatami z panthenolem dostępnymi w aptekach oraz balsamami silnie nawilżającymi. Po czasie skóra zacznie się łuszczyć. Jeśli natomiast zdarzyło nam się przesadzić z kąpielami słonecznymi do tego stopnia, że na skórze pojawiły się pęcherze – niezwłocznie trzeba udać się do lekarza pierwszego kontaktu.

Dziękuję za rozmowę.