Czego o przegrywaniu uczy dzieci sport?

Dziś niemal wszyscy chcą wygrywać, a porażkę traktują jak coś niepożądanego. Jednak historie najlepszych sportowców pokazują, że każdy miał w swoim życiu takie momenty, w których mu nie szło. I nawet jeśli wiemy, że każdy przegrany mecz dokądś prowadzi, trudno tak po prostu zaakceptować, że przegrywanie to nieodłączny element rozwoju, zwłaszcza gdy jest się dzieckiem...

Autor

Joanna Szachniewicz

Psychologowie coraz częściej mówią, że dziś bardzo ważne jest wzmacnianie odporności psychicznej od najmłodszych lat tak samo, jak dbanie o odporność fizyczną. Trudności i frustracje, których doświadczają dzieci, stanowią cenne lekcje, ale większość rodziców chciałaby oszczędzić swoim pociechom rozczarowań i wzmacniać w nich poczucie, że stają się coraz lepsze, niekoniecznie na drodze porażek.

Tylko, że nie da się być coraz lepszym bez stawiania sobie wyzwań, a te mogą skończyć się wygraną lub przegraną. Wygrywanie daje dużo radości, ale to właśnie przegrywanie zmusza do refleksji, pobudza do zmiany i pozwala się rozwijać. Jednak to nie dziecko widzi w przegranej szansę, dlatego potrzebne mu odpowiednie wspierające otoczenie, które nauczy je radzenia sobie z tym, co spotka w życiu jeszcze wiele razy.

Nie każdy postrzega przegraną tak samo

Takim otoczeniem może być właśnie drużyna sportowa, do której dziecko należy. Świetną szkołą przegrywania jest tenis stołowy i wszystkie inne wyzwania sportowe, w których nie ma remisów. Często pomimo rozegrania dobrego meczu i tak się przegrywa, bo przeciwnik był jeszcze lepszy, ale nie zostaje się samemu z tym wynikiem. W sporcie upadek może być początkiem wzrostu, jeśli działa się z profesjonalistami, którzy bez względu na wynik mówią „pracujemy dalej”. Za przegranym meczem może się kryć zwiększenie pewności siebie, lepsza skuteczność i świetna gra, ale publiczność widzi jedynie wynik.

Najtrudniej pokonać… samego siebie

Każdy, kto podejmuje jakieś wyzwanie, musi liczyć się z tym, że nie zawsze wszystko będzie zależało od niego, a często największy wróg do pokonania jest w nas samych. Myślenie, że „nie nadaję się”, „jestem beznadziejny”, czy „rzucam to” sprawia, że pozwoliliśmy sobie na przegraną bez podjęcia działania. A nawet przegrany mecz to wynik – naszej walki, zmagań i starań, dlatego właśnie każdy turniej traktujemy w Akademii Tenisa Stołowego jak dobrą praktyczną lekcję. Gdy dziecko wychodzi poza swoje ograniczenia i rywalizuje z mocniejszym od siebie, to samo zmierzenie się z tym, co trudne jest sukcesem. Jeśli zdamy sobie sprawę z ostatecznej wygranej, to surowy wynik nie jest tak istotny.

Jeśli więc chcesz, aby Twoje dziecko przeżyło prawdziwą przygodę ze sportem, a przegrane traktowało jak element drogi do zwycięstwa, zajrzyj do PRIME na Modrą 80 i spytaj o Enea Akademię Tenisa Stołowego.