Szczecin Music Fest wystartował!

Od koncertu Immortal Onion rozpoczęła się, długo wyczekiwana, kolejna edycja Szczecin Music Fest. To impreza, która zawsze gości wyjątkowych i oryginalnych artystów z całego świata.

Autor

Aneta Dolega

Trójmiejskie trio, które 12 maja zainaugurowało festiwal, łączy w sobie kilka muzycznych gatunków, m.in. jazz, elektronikę, muzykę filmową a nawet progresywny metal. Kto nie miał okazji posłuchać ich na żywo, może śmiało sięgnąć, chociażby po ich ostatnią płytę. Album „Screens” wspólnie nagrany z Michałem Janem Ciesielskim, kompozytorem i saksofonistą, znanym z takich projektów jak Quantum Trio, Zgniłość, Tymon & Transistors, czy Alfah Femmes, to fuzja nowoczesnego jazzu z elektroniką. Świeża i porywająca.

Tę jazzową podróż będą kontynuowali następni goście SMF, czyli Wojtek Mazolewski i jego kwintet (na zdjęciu). Grupa zagra 25 maja (godz.19) na scenie szczecińskiej Filharmonii. Mazolewski to artysta niepokorny, autor oryginalnych aranżacji, który w intrygujący sposób łączy tradycję z nowoczesnością. Zgromadził wokół siebie świetnych muzyków, bowiem jego zespół tworzą: Joanna Duda, Marek Pospieszalski, Oskar Torok i Jakub Janicki. Ich znakiem formowych są wybuchowe występy, zawsze przyjmowane przez publiczność bardzo entuzjastycznie. Kwintet nawiązuje do mistrzów jazzu, łączy to z elektroniką i współczesnymi inspiracjami. Miesza elementy muzyki Milesa Davisa, Erika Dolphy’ego, Led Zeppelin, Red Hot Chili Peppers, Nirvany i Apex Twina. W swojej twórczości formacja eksperymentuje, wzbudza skrajne emocje i udowadnia, że muzyka jazzowa ma potencjał burzenia muzycznych schematów. Mazolewskiemu udała się również jedna wyjątkowa rzecz – słuchają go wszyscy, nawet ci, dla których jazz to tylko tajemnicze słowo.

W czerwcu festiwalowe atrakcje zapewni brytyjska Morcheeba. Legenda trip hopu, kóra miała spory wpływ na całe brzmienie lat 90. wystąpi 21 czerwca (godz.20) na dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich. Wraz ze swoją charyzmatyczną wokalistką Skye Edwards będzie promować dziesiąty studyjny album, zatytułowany „Blackest Blue”. Oprócz nowych utworów, z pewnością nie zabraknie także największych przebojów grupy, powstałych w ciągu niespełna trzech dekad.

Morcheebę założyli w 1995 bracia Paul i Ross Godfrey oraz wokalistka i autorka tekstów Skye Edwards. W tym składzie zespół zasłynął takimi kawałkami jak „Trigger Hippie” czy „Blindfold”, jednak największy sukces przyniosły im kompozycje „Rome Wasn’t Built In A Day”, „The Sea” i „Otherwise”. W 2020 roku z powodu pandemii artyści nie mogli koncertować. Wykorzystali tę przerwę dla siebie: skupili się na pracy nad nowymi kompozycjami i ich studyjnym doszlifowaniem. „Nie ciążyła na nas żadna presja i nie musieliśmy się spieszyć z tworzeniem piosenek.” – mówi Skye Edwards. Ten spokój da się wyczuć na albumie. „Blackest Blue”, który ujrzał światło dzienne w lipcu 2021 roku nakładem Nopaper Records, jest głęboko osadzony w muzycznej historii zespołu. Na płytę trafiło dziesięć utworów łączących downbeat, trip hop, chillout, electro pop i soul, czyli wszystko, co w stylu Morcheeby najbardziej atrakcyjne i lubiane. Zarówno w warstwie muzycznej, jak i lirycznej celem był pozytywny przekaz. Skye Edwards pisze o przezwyciężaniu losowych przeciwności i odkrywaniu nowych sił we własnym wnętrzu. Jej zmysłowy głos i świetna muzyczna produkcja nadają tekstom wiarygodności i mocy.