Adamska zagra (i zaśpiewa) VABANQUE

„Adamska VaBanque” to oryginalnie skonstruowany koncert i kolejna zaskakująca odsłona Olgi Adamskiej, popularnej aktorki, znanej z desek sceny Teatru Polskiego, a także z nietuzinkowych autorskich projektów artystycznych. Tym razem artystka do współpracy zaprosiła, równie niezwykłą grupę twórców, a mianowicie, znaną także poza granicami Polski – smyczkową orkiestrę kameralną Baltic Neopolis Orchestra.

Autor

Aneta Dolega

Nowe i zupełne nieoczywiste aranżacje piosenek, dla aktorki przygotowuje znakomity perkusista jazzowy i kompozytor Radek Wośko. Specjalnie na tę okazję kilka tekstów napisała, współpracująca od pewnego czasu z Olgą Adamską, świetna „tekściara” a także nasza felietonistka (!) Anna Ołów-Wachowicz. Sceniczną kreację dla artystki tworzy projektantka mody Anna Gielar Gregorczyk, zaś całość wyreżyseruje Zura Pirveli. To wydarzenie pełne lekkiego letniego klimatu, żartów, ale też i wzruszeń, z pięknym smyczkami w tle, odbędzie się 17 czerwca na Zielonym Patio Posejdona. Koncert zainauguruje Baltic Neopolis Festival, ale także będzie wydarzeniem, które uczci ćwierćwiecze pracy scenicznej aktorki. Zanim będziemy mogli na żywo rozkoszować się tym widowiskiem, udało nam się chwilę, pomiędzy jedną a drugą próbą, porozmawiać z główną bohaterką tego przedsięwzięcia – Olgą Adamską.

Jak doszło do Twojej współpracy z Baltic Neopolis Orchestra i skąd pomysł na ten koncert?

Moim marzeniem było zagrać z orkiestrą pełnokrwisty koncert. Zaśpiewać swoje ulubione evergreeny. Piosenki, które towarzyszyły mojej aktorskiej wyobraźni wiele lat. I taki był punkt wyjścia dla tego pomysłu-marzenia. I żeby ono się ziściło, zwróciłam się do szefowej Baltic Neopolis Orchestra Emilii Goch-Salvador, mówiąc, że bardzo bym chciała zrobić coś takiego, a ona na to krótko: „proszę bardzo”. Od tego momentu zaczęła się poważna, realna praca nad scenariuszem i wybieraniem materiału. Orkiestra kameralna, ilość grających w niej muzyków, brzmienie jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Aktor na co dzień raczej nie występuje z takim zespołem a tu spotykam kilkunastu muzyków, z niesamowitą energią, którą mi jeszcze przekazują i którą już mam zmultiplikowaną (śmiech). Dodatkowo, od Emilii, dostałam absolutną wolność artystyczną.

Jakie zatem Twoje ulubione piosenki będziemy mogli usłyszeć w tej niezwykłej odsłonie?

Repertuar, który złoży się na ten koncert to piosenki, które chodziły za mną od wielu lat, które zawsze pragnęłam zaśpiewać a jakoś nie było okazji albo nie pasowały do danej chwili. Evergreen musi istnieć w świadomości słuchaczy minimum 20 lat, żeby nosił taką nazwę, a piosenki, które zaśpiewam są ze mną już te 20 lat. To moje evergreeny, na przykład „Punkt zwrotny” Edyty Gepert ze wspaniałym tekstem Jana Wołka, czy „Popatrz jak pięknie”, który grali After Blues z Mirą Kubasińską. Był taki okres w moim życiu, gdy byłam bardzo zafascynowana Kayah i chciałam do niej w pewnym sensie wrócić. Wybrałam zatem piękny utwór „Nie wiedziałam”. Na koncercie pojawią także międzynarodowe evergreeny. Na przykład hit Eltona Johna „Sorry seems to be the hardest word”, którym zachwyciłam się przez Dianę Krall, a do którego polskie słowa, na moją osobistą prośbę, napisał Łona.

I do tego wszystkiego, w warstwie muzycznej, pojawią wyłącznie smyczki, perkusja i trąbka, bez żadnego prowadzącego instrumentu. Perkusja również dlatego, ponieważ wszystkie aranżacje, a jest to tytaniczna praca, przygotowuje Radek Wośko, wspaniały perkusista jazzowy i równie znakomity aranżer, który – ku mojej radości – weźmie udział w koncercie.

Ten koncert zbiega z ładnym jubileuszem. W tym roku obchodzisz 25 lat pracy scenicznej. Ma to dla Ciebie znaczenie? Czujesz ten czas jako aktorka?

To jest ciekawe, bo tych lat na scenie się w ogóle nie czuję, a z drugiej strony właśnie odczuwam. W sensie dojrzałości i kobiecości. Zawsze powtarzam, że aktorka ma fajnie, bo jej zawód, jej role, jej obecność na scenie, bardzo określa jej wiek. Im bardziej jest świadoma, ile ma lat tym jest autentyczniejsza, prawdziwsza, nie kokietująca. To się wiąże także z kostiumem, który się zmienia na przestrzeni lat. Z jednej więc strony niby czuję ten czas, ale z drugiej towarzyszy mi ciągła ekscytacja. Jest przy każdym następnym projekcie i ani trochę się nie zmienia. Nie planuję obchodów i „rozsiadania się” w jubileuszu, ale 25 lat na scenie patrząc w oczy publiczności minęło.. Myślę, że ten koncert z BNO to będzie prezent, który robię sama dla siebie. Radość ze spełnienia marzenia, którego pragnę doświadczyć.

Dziękuje za rozmowę i tego Ci życzę.