Dziewczyna na okładkę

16-07-2013

Mocna opalenizna i wyskubane brwi. Kiedy Patrycja Biegalska pojawiła się w drzwiach szczecińskiej agencji modelek ML Studio nie wyglądała jak dziewczyna z edytoriali. Po tygodniu i po kilku „poprawkach” trafiła do Paryża, gdzie dostała swoją pierwszą pracę dla włoskiego domu mody Fendi a chwilę później dla Lanvin i Givenchy.

- Na zdjęciach, które mi wysłała mailem nie było jakiegoś wielkiego szału, kilka amatorskich fotek pstrykniętych przypadkiem na wakacjach – wspomina Magdalena Lipiejko właścicielka agencji.– Zauważyłam niezłą figurę i coś fajnego w twarzy. Na pierwszym spotkaniu w agencji spodobała mi się bardziej, ale była zbyt opalona (od red.– modelki muszą być naturalnie blade) i miała zbyt mocno wyskubane brwi. Powiedziałam jej, że chcąc być modelką musi zmienić nieco wizerunek, na bardziej naturalny. I zmieniła.

Tegoroczna maturzystka z Pełczyc do agencji zgłosiła się sama. W tydzień po podpisaniu kontraktu została potwierdzona przez jedną z czołowych agencji modelek na świecie Women Management. Agencja Women, która reprezentuje takie sławy modelingu jak Natasha Poly, Angela Lindvall czy naszą rodaczkę Kasię Struss – zachwyciła się nowicjuszką ze szczecińskiej agencji na tyle, że od razu zaprosiła ją do Paryża. Agencja Woman poprowadzi karierę Patrycji w Paryżu, a być może poźniej w Mediolanie i Nowym Jorku, gdzie również ma swoje oddziały.


Nowy Numer

gajda