Łodzią przez Kongo

18-02-2011

Krokodyle, hipopotami, tropikalne choroby i niebezpieczna sytuacja polityczna. Śmiałkowie ze Szczecina zmierzą się z tym wszystkim w Kongo, podczas 17. etapu "Afryki Nowaka, wyprawy śladami legandarnego podróżnika.

Sztafeta „Afryka Nowaka” to próba odtworzenia trasy jaką pokonał samotnie w latach 1931-1936 Kazimierz Nowak. Szczecińscy podróżnicy podzielili się na etapy i przemierzają te same tereny w celu złożenia hołdu podróżnikowi i aby propagować jego twórczość. Trasa podzielona została na 24 etapy. Na początku lutego z Angoli powrócili Piotr Sudoł, Krzysztof Jóźwiak, Mirosław Wlekły i Rafał Kos. – To była bardzo niebezpieczna i smutna przeprawa, ponieważ w Angoli przez 27 lat trwała wojna domowa – mówi Piotr Sudoł. – Niemal wszędzie mijaliśmy ludzi bez kończyn, zrujnowane miasta i inne powojenne widoki – dodaje ze smutkiem. Kontynuować wyprawę będą Janusz Adamski i Andrzej Ziółkowski, którzy teraz pilnie przygotowują się w Szczecinie do wyjazdu. – Start do etapu nastąpi z południowo-środkowej części Republiki Demokratycznej Kongo, z miejscowości Luebo. Po pokonaniu 1000 km rzekami Lulua, Kasai i Congo zakończymy etap w Kinszasie – mówi Janusz Adamski.

Taki jest plan ale w Afryce zdarzyć się może wiele. Czekają na nich po drodze hipopotamy i krokodyle. Oprócz niebezpiecznych zwierząt muszą uważać także na polityczną sytuację, która podobnie jak w Angoli w tamtych rejonach jest bardzo niestabilna. Trudno przewidzieć czy będą mieli problemy z odprawą celną lub ile mogą zapłacić np. za odkażanie łodzi w punktach medycznych. W Afryce to ruletka. – Po przybyciu do Luebo zamierzamy kupić lokalną łódź, uzupełnić zapasy i zdobyć stosowne pozwolenia. W przypadku trudności z zakupem odpowiedniej łodzi, plan awaryjny zakłada spływ kajakami pneumatycznymi przywiezionymi z kraju, jednak ze względu za niebezpieczne zwierzęta oraz porę deszczową, zrobimy to w ostateczności – mówi Adamski.

Etap ten będzie ciekawy, ale także bardzo nieprzewidywalny. Będą nielicznymi białymi podróżnikami, którzy przemierzą te tereny łodzią. Trudności czekają ich też ze względu na porę deszczową. Nurt rzeki na pewno będzie o wiele bardzo wartki i nie wiadomo co będzie kryło się w rzece. – Nasz punkt docelowy to Kinszasa, zamierzamy tam dotrzeć 1 kwietnia. Nasi zmiennicy zmierzą się w następnym etapie z Kongo Brazzaville – mówi Janusz.    dp


Nowy Numer

gajda