Sportowe nadzieje

O 18 letnim pływaku Pawle Furtku – jego trener Mirosław Drozd mówi, że pobije wyniki Mateusza Sawrymowicza. Na nowe sportowe nadzieje Szczecina wyrastają też florecistka Martyna Długosz i tenisistka Paulina Czarnik.

Autor

Jerzy Chwałek

galeria

Dla Pawła Furtka popularny „Sawrym“ jest idolem. By uzyskać sukces podobnie jak mistrz musi wykonać potężną pracę. U tego samego trenera -Mirosława Drozda, a którą Sawrymowicz określił kiedyś jako katorżniczą.

Dzień Pawła  zaczyna się o 6.00 rano. Przed 7 ma godzinny trening na sucho w siłowni, później dwie godziny w wodzie, a przed 11. jest  w szkole. Po 5 lekcjach zaczyna 2-godzinne zajęcia na basenie, a potem trzeba jeszcze znaleźć czas na naukę. Całe szczęście, że jest uczniem XIII LO, najbliżej jak tylko można położonego od pływalni.

- Rodzice od najmłodszych lat chcieli, żebym aktywnie spędzał czas i już  jako 4-latek miałem kartę pływacka - wspomina Paweł Furtek. - Gdy chodziłem do III klasy podstawówki mój trener zauważył, że w wodzie radzę sobie lepiej od innych i wkrótce trafiłem do sekcji Śląska Wrocław. 

W 2011 roku odniósł sukces, który uznaje za największy w dotychczasowej karierze - startował i wywalczył 6 miejsce w Europejskich Igrzyskach Młodzieży w Trabzonie. 

- Ciekawe trenigi u pana Drozda, które miałem w kadrze, jak i możliwość rywalizacji w silnej grupie sprawiły, że przyjechałem do Szczecina. Z aklimatyzacją  nie miałem problemów, bo przeprowadziłem się z tatą. Jak trzeba, to przygotuje mi kanapki do szkoły, a w ogóle fachowo troszczy się o moją dietę i suplementację, co jest bardzo ważne.

W tym roku główną imprezą dla Pawła będą mistrzostwa Europy juniorów w Poznaniu, ale nie rezygnuje też z wywalczenia minimum na 1500 m st.dowolnym (15.14,00) na MŚ w Barcelonie.

- Pewnie, że chciałbym wystartować, a może i coś zdobyć  w Igrzyskach Olimpijskich w  Rio de Janeiro - marzy.

W drodze do Rio

Równie dużą wagę do treningów, ale i do nauki przykłada Martyna Długosz, florecistka Kusego Szczecin. 

- Szermierka nie jest dyscypliną bardzo premiowaną finansowo, dlatego naukę traktuję poważnie, żeby mieć to wyjście awaryjne w życiu - mówi Martyna.- Ważniejsza od pieniędzy jest satysfakcja z tego, że uprawiam szermierkę i perspektywa uczestniczenia w Igrzyskach Olimpijskich. 

Długosz jest  uczennicą I klasy Liceum nr 14 w Szczecinie. 

Szermierkę zaczęła uprawiać w wieku 6 lat, za namową  taty, który też był szermierzem. Od trzech lat Martyna  nie schodzi z podium mistrzowskich imprez dla kadetów. Najpierw był srebrny medal drużynowo w ME w Klagenfurcie,  przed rokiem brązowy - w tej samej konkurencji,  ale najbardziej udany jest ten rok.

- Udało mi się zdobyć pierwszy medal  indywidualnie (brązowy-red.), a chciałam tego dokonać w ostatnim roku startów wśród kadetek - cieszy sę Martyna z sukcesu w Budapeszcie.

Bardzo poważnie podchodzi do swojej kariery i  już teraz planuje wyjazd na Igrzyska do Rio, jeśli nie w roli zawodniczki to jako ....wolontariuszka.

- Moja koleżanka była w tej roli w Londynie i dużo jej to dało - opowiada Martyna. - W hali gdzie rozgrywane są zawody, można podglądać najlepsze zawodniczki, a także przyzwyczaić  się do olimpijskiej atmosfery, bo jeśli nie w Rio, to napewno wystąpię w kolejnych Igrzyskach.

Kiedy jest w Szczecinie nadrabia zaległości w nauce spowodowane wyjazdami. - Mimo, że jest ciężko i poświęcam  się szermierce kosztem życia prywatnego, nie żałuję tego - dodaje.

Talentem dorównuje Radwańskiej

Przykład tenisistki Pauliny Czarnik potwierdza tylko, że treningi należy podjąć jak najwcześniej.

- Zaczęłam uprawiać tenis, gdy miałam 6 lat - opowiada Paulina, która pochodzi z Czańca koło Bielska Białej, skąd wywodzi się ród Wojtyłów, przodków papieża Jana Pawła II. 

Tak jak w przypadku Furtka,  magnesem, który przyciągnął ją do Szczecina  była osoba trenera, Łukasza Markowskiego.

- Na początku pobytu było cieżko, ale odwiedzała mnie mama i to pomagało znosić chwile samotności. 

Paulina zdobywała mistrzostwa Polski w grze pojedynczej, począwszy od kategorii  12-latek aż do mistrzostwa Polski juniorek (do lat 18) w ubiegłym roku. Wskoczyła także na podium mistrzostw Polski seniorek, a wielu fachowców skalę jej talentu porównuje do Agnieszki Radwańskiej.

- Podchodzę do tych porównań z dużym dystansem - mówi. - Nie chcę stwarzać sobie dodatkowej presji, że mogę być drugą Radwańską, bo ja chcę iść swoją drogą.

Ta wytyczona droga, to poprawianie pozycji w rankingu WTA(obecnie 843 miejsce). - Tylko awans w rankingu spowoduje, że będę mogła grać w turniejach wyższej rangi, włącznie z Wielkim Szlemem. 

W ostatnich tygodniach  Paulina więcej czasu spędza z książką w ręku, niż z rakietą, gdyż wkrótce czeka ją matura.

Trójkę szczecińskich sportowców łączy fakt, że na równi ze sportem, traktują wiedzę. Są ambitni, stawiają sobie coraz wyższe cele i je realizują. Teraz, kiedy mają po 18 czy 19 lat, wszystko do zdobycia w sporcie jest przed nimi. Co ważne, wiedzą - mówi o tym Paweł Furtek - że ciężki trening musi boleć. Ale tylko w bólu rodzą się sukcesy.

 
Prestiż magazyn szczeciński
2( 60)
Maj'13
gajda