Porwie do tańca Edytę Zając

Autor

Andrzej Kus

Ma 24 lata i jest to jego absolutny debiut w programie, o występie, w którym marzą niemal wszyscy polscy tancerze. Michał Bartkiewicz na co dzień uczy między innymi w szkole tańca Royal Dance Szczecin, która oferuje kursy tańca dla par dorosłych, par latino, oraz naukę tańca dla par sportowych. Przyznaje, że przed laty próbował przebrnąć przez casting do „Tańca z gwiazdami”. Nie udało się.- Kilka miesięcy temu do mojej tanecznej partnerki Wiktorii Omyły zadzwonili producenci programu. Zaproponowali, byśmy wystąpili w 11. edycji „Tańca z gwiazdami” – przyznaje tancerz. – Z jednej strony bardzo się ucieszyłem. Z drugiej musiałem przemyśleć moją decyzję, gdyż mam sporo zawodowych obowiązków i nie chcę ich zaniedbać. Ostatecznie udało się znaleźć złoty środek. 

Michał, mimo młodego wieku, na swoim koncie ma sporo sukcesów. Zdobyły tytuł Mistrza Polski w kategorii młodzieży starszej. Trzykrotnie wystąpił w finale Mistrzostw Polski w kategorii dorosłych. Zatańczył w finale otwartych mistrzostw Niemiec, a także w półfinale mistrzostw świata w kategorii młodzieży starszej. Dotarł do finału prestiżowego holenderskiego turnieju Dutch Cup.

– Nie wiedziałem z kim będę tańczył w programie. Przydzielono mi Edytę Zając. Jestem przekonany, że lepiej nie mogłem trafić. To skromna, niezwykle ambitna, waleczna i piękna dziewczyna. Jest bardzo pozytywna i od samego początku nawiązaliśmy braterskie relacje – przyznaje Bartkiewicz. 

Para od ponad miesiąca ćwiczy taniec pięć godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu.  Nauczyciel przekonuje, że zarówno on, jak i modelka dają z siebie sto procent. Nie ma żadnej taryfy ulgowej. – Nie wiem czy daleko zajdziemy, dla mnie osobiście nie jest to najważniejsze. Oczywiście chciałbym by Edyta została jak najdłużej. Tym bardziej, że mimo wysokiego wzrostu, bardzo dobrze sobie radzi. Jest szczupła, ma długie nogi, długie ręce. Zależy mi na tym, by nauczyć ją tańczyć. By z odcinka na odcinek się rozwijała i była zadowolona. By miała przeświadczenie, że to co robimy ma sens i z tej nauki wyniosła na przyszłość jak najwięcej – mówi tancerz.

 
3( 136)
Marzec'20